BEZPIECZEŃSTWO PRZEDE WSZYSTKIM I CO ROBIĆ W NIEDZIELĘ PO TYGODNIU SIEDZĄCEJ PRACY?

Czarno biała grafika dwóch twarzy.

Siedzę sobie dzisiaj w przychodni. Z jednego pokoju wychodzi pani doktor i taki odbyła dialog z panią z recepcji:
– Jakie jest hasło do komputera? Wyłączyłabym go już.
– Hasło1234.
– 1234… hasło? Przez duże h?
– Tak, duże h. Hasło1234.

Tak, wszyscy w pobliżu słyszeli 😀

Jeśli mieszkasz w pobliżu Rzeszowa i cały tydzień siedzisz to najwyższy czas rozruszać mięśnie. W tą niedzielę będzie do tego idealna okazja. W godzinach 16 – 19 odbędzie się Andrzejkowy Charytatywny Maraton Zumby dla Tomusia w Miejskim Centrum Kultury w Boguchwale. Więcej szczegółów kryje się pod linkiem. Dla leniwych kilko-zdaniowy skrót – Tomuś urodził się z bardzo dużym niedorozwojem nóżki. Dzięki wielu zbiórkom jest już świeżo po operacji i wkrótce zacznie intensywną fizjoterapię. Później kolejne operacje i dalsze leczenie aż w końcu Tomuś sam będzie mógł zatańczyć zumbę 😀 Zapraszajcie znajomych i do zobaczenia w niedzielę!

Link do wydarzenia Zumba dla Tomusia!

Tomuś i dziewczyna tańcząca zumbę.

 

 

CZAS WOLNY W ŻYCIU TESTERA

Basia Kozioł odpoczywająca przy rowerze.

Dzisiaj temat powiązany nie tyle z samym testowaniem, co z życiem związanym z tymże tematem. Wyobrażam sobie, że testowanie oprogramowania będzie pracą siedzącą. Podobnie było z udzielaniem korepetycji. Przez wiele lat spotkałam się ze standardowym procesem. Koniec studiów, przesiadka do samochodu i przed komputer. Po jakimś czasie (często dość szybkim czasie) panika, bo nie poznajemy siebie w lustrze. Jak odnaleźć równowagę między kilkugodzinną pracą siedzącą i zdrowym trybem życia? Ja znalazłam ją w dwojaki sposób.

Pierwszy i wspaniały ma 4 łapy, cudowny pyszczek i zwie się Beza. Pies jest idealnym rozwiązaniem, ale tu należy pamiętać o wszystkich obowiązkach związanych z posiadaniem psa. Czasami wydaje mi się, że to trudniejsze niż posiadanie dzieci, ponieważ dzieci w końcu dorastają i stają się samodzielne. Pies do końca swojego życia będzie wyprowadzany na spacery i nigdy sam nie zrobi sobie jeść. Jednak zawsze doceniam te momenty kiedy w dżdżysty, jesienny wieczór idę dzielnie (lub czasami mniej dzielnie) na spacer i myślę sobie, że gdyby nie Beza to nie znalazła by się żadna siła na Ziemi, która by mnie wyciągnęła w taki dzień z domu. Pies to idealna dawka codziennego ruchu i codziennej radości.

Druga rzecz to pasja do jazdy na rowerze. Tu jest trochę łatwiej, ponieważ w trakcie bardzo intensywnej pracy można odłożyć rower na tydzień, dwa, miesiąc, rok…. Czyli może wcale nie jest tak łatwiej. Psa musimy wyprowadzić na spacer, o rowerze możemy zapomnieć. Jednak rower jest fajny – oczywiście dla mnie i warto o nim nie zapominać. Czasami nie muszą to być wielkie wojaże, czasami wystarczy rowerem jeździć do pracy albo po bułki do sklepu. Ja lubię takie przejażdżki, podczas których poczuję odpowiednią dawkę endorfin – fascynujące i lekko uzależniające. W dzisiejszym świecie mamy taki wachlarz sportów do wyboru, że każdy znajdzie coś dla siebie: rower, bieganie, pływanie, wszelakie zajęcia fitness, rolki a nawet zwykłe spacery.

Czas rozpocząć urlop (przez który przez jakiś czas na blogu będzie spokój i cisza). Pies zabezpieczony u dziadków na wczasach. Idę przykręcać bagażnik do roweru i wkrótce czas wyruszyć w drogę 😀

PS. Oczywiście uwielbiam też takie dni, w które śpię do południa i nie zrobię nic produktywnego. Ważna jest równowaga!